×

Zagłębie wypuściło zwycięstwo w ostatnich sekundach

redakcja redakcja

Już byli o krok od zwycięstwa. Niestety, w doliczonym czasie gry Miłosz Trojak pozbawił Zagłębie tak potrzebnego triumfu. Miedziowi tylko zremisowali 1:1 z Koroną Kielce i spadli do strefy spadkowej. Na trybunach kibice nie kryli rozczarowania, głośno wyrażając swoje zdanie na temat piłkarzy i Rady Nadzorczej.

Zmiana trenera nie przyniosła oczekiwanego przełomu. Leszek Ojrzyński nie sprawił, że drużyna odżyła i zagrała z determinacją godną walki o utrzymanie. A przecież wszystko zaczęło się znakomicie – już w 13. minucie Kajetan Szmyt wykorzystał dokładne dośrodkowanie Mateusza Wdowiaka, dając Zagłębiu prowadzenie.

Korona, niepokonana w tym roku, nie zamierzała jednak składać broni. Mariusz Fornalczyk na lewym skrzydle sprawiał ogromne problemy lubińskiej defensywie. I choć wydawało się, że Miedziowi dowiozą skromne zwycięstwo, to w ostatniej akcji meczu Trojak strzałem głową doprowadził do remisu, odbierając gospodarzom dwa kluczowe punkty.
Zagłębie w tarapatach

Remis oznacza, że lubinianie spadli do strefy spadkowej. Wszystko przez zwycięstwo Puszczy Niepołomice, która wyprzedziła Zagłębie w tabeli. Sytuacja Miedziowych staje się coraz trudniejsza.

– To nie jest dobry dzień, ale patrząc na statystyki, zdobyliśmy pierwszy punkt na własnym stadionie w tym roku. Straciliśmy jednak dwa oczka w ostatniej akcji meczu, co boli jeszcze bardziej. Z przebiegu spotkania byliśmy słabszą drużyną, nastawiliśmy się na grę obronną – przyznał po meczu trener Leszek Ojrzyński.

Szkoleniowiec podkreślił, że mimo trudnego początku drużyna stopniowo się budziła, ale ostatecznie zabrakło konkretów:

– Chcieliśmy dowieźć wynik do końca, ale popełniliśmy błędy. Bartek Kłudka był faulowany, jednak VAR uznał bramkę. Tak to bywa w piłce. Trzeba to przełknąć i skupić się na kolejnych spotkaniach – dodał Ojrzyński.

Na trybunach pojawiły się transparenty z nazwiskami członków Rady Nadzorczej oraz apel do prezesa KGHM o rozliczenie wcześniejszych obietnic. Fani nie zapomnieli także o piłkarzach – na sektorze „Przodka” zawisł transparent „mobilizujący” zawodników do lepszej gry.