Cenne zwycięstwo Zagłębia w Gdańsku. Miedziowi wiceliderem
W spotkaniu zamykającym 22. kolejkę PKO Bank Polski Ekstraklasa piłkarze Zagłębie Lubin sięgnęli po komplet punktów, pokonując na wyjeździe Lechia Gdańsk 2:0. Na listę strzelców wpisali się Mateusz Grzybek już w 3. minucie oraz Marcel Reguła w 27. minucie rywalizacji.
Dzięki zwycięstwu w Gdańsku Miedziowi awansowali na pozycję wicelidera tabeli. W kolejnym meczu przed własną publicznością zmierzą się z Wisła Płock.
Od pierwszego gwizdka goście ruszyli do ataku. Już na początku meczu Jesus Diaz stanął oko w oko z bramkarzem gospodarzy, jednak Alex Paulsen wygrał ten pojedynek. Niewykorzystana sytuacja nie podcięła jednak skrzydeł lubinianom. Chwilę później po dośrodkowaniu Diaza precyzyjnym strzałem głową popisał się Mateusz Grzybek, dając swojej drużynie prowadzenie.
W 19. minucie Levente Szabo świetnie dograł w pole karne do Diaza, lecz tym razem skrzydłowy nie zdołał skierować piłki w światło bramki. W 27. minucie kapitalnym uderzeniem z dystansu odpowiedział Marcel Reguła – jego mocny i precyzyjny strzał podwyższył wynik na 2:0. W 34. minucie, po błędzie Jasmina Buricia, przed szansą na gola kontaktowego stanął Tomas Bobcek, ale bośniacki golkiper szybko naprawił swoją pomyłkę, skutecznie interweniując. Do przerwy wynik nie uległ zmianie.
Po zmianie stron do odrabiania strat ruszyli gospodarze. Już w 46. minucie, po serii strzałów i ogromnym zamieszaniu w polu karnym, Lechia wywalczyła jedynie rzut rożny. Kilka minut później z dystansu próbował Tomasz Neugebauer, jednak Burić ponownie stanął na wysokości zadania. Swoich szans szukał także Tomas Bobcek, lecz defensywa Zagłębia i bramkarz gości pozostawali czujni. W 63. minucie po podaniu Camilo Meny napastnik Lechii uderzył niecelnie.
W końcówce meczu Dawid Kurminowski oddał jeszcze groźny strzał z woleja, jednak i tym razem Burić zachował koncentrację. Ostatecznie Miedziowi dowieźli dwubramkowe prowadzenie do końcowego gwizdka, wracając z Gdańska z cennymi trzema punktami i miejscem w ścisłej czołówce tabeli.
-Dla nas to fantastyczny wieczór, bo przyjechaliśmy po trzy punkty i te punkty zdobyliśmy. Oczywiście jakbyśmy mieli podsumować cały mecz to pierwsza połowa wybitna w naszym wykonaniu. Zdecydowana przewaga w strzałach, akcjach oraz sytuacjach i przede wszystkim strzelamy dwie bramki, bo trzeba być skutecznym. Te dwie bramki zadecydowały, że ta przewaga w przerwie była nieznacząca, ale widoczna. Podobnie zagraliśmy mecz u siebie z Lechią, też 2:0 wygrywaliśmy do przerwy i w pewnym momencie zrobiło się 2:2. Uczulaliśmy zawodników, żebyśmy dobrze weszli w drugą połowę. Tutaj niestety zostaliśmy zepchnięci i dzięki naszym obrońcom, a przede wszystkim dzięki naszemu bramkarzowi zachowaliśmy czyste konto. W drugiej połowie zdecydowanie Lechia była mocniejszą drużyną i ta pierwsza część zadecydowała, bo zagraliśmy na 0 z tyłu i to wszystko przełożyło się na końcowy wynik. W pierwszej połowie mieliśmy jeszcze sytuacje, którymi mogliśmy podwyższyć wynik. W drugiej takie wyjścia z kontr, kilka razy praktycznie bez żadnego strzału. Dokonaliśmy również zmian, bo chłopcy naprawdę harowali, biegali, przesuwali, atakowali czy wychodzili z kontrami w pierwszej połowie i to jest naprawdę bardzo duży wysiłek, jeszcze na takiej murawie wczesną wiosną, gdzie boiska są grząskie. Całe szczęście, że ta pierwsza skuteczna w ofensywie połowa i druga skuteczna w defensywie spowodowała, że możemy się cieszyć trzema punktami – podsumował trener Zagłębia, Leszek Ojrzyński.
Lechia Gdańsk 0-2 KGHM Zagłębie Lubin
Bramki: Mateusz Grzybek 3, Marcel Reguła 27
Lechia: 18. Alex Paulsen – 33. Tomasz Wójtowicz (46, 2. Bartłomiej Kłudka), 4. Bujar Pllana, 80. Matej Rodin, 23. Miłosz Kałahur – 11. Camilo Mena, 5. Iwan Żelizko, 10. Rifet Kapić, 99. Tomasz Neugebauer (71, 90. Dawid Kurminowski), 8. Aleksandar Ćirković (46, 79. Kacper Sezonienko) – 89. Tomáš Bobček.
KGHM Zagłębie: 1. Jasmin Burić – 13. Mateusz Grzybek (89, 6. Tomasz Makowski), 4. Damian Michalski (61, 31. Igor Orlikowski), 25. Michał Nalepa, 3. Roman Jakuba, 16. Josip Ćorluka – 44. Marcel Reguła (69, 19. Jakub Sypek), 26. Jakub Kolan, 8. Damian Dąbrowski, 27. Jesús Díaz (69, 18. Adam Radwański) – 17. Levente Szabó (89, 9. Michális Kossídis).
żółte kartki: Żelizko, Kapić – Dąbrowski, Grzybek, Ćorluka, Kossídis.
sędziował: Sebastian Krasny.
