Koleje Dolnośląskie wydłużają termin składania ofert na prototypy pociągów!
O miesiąc wydłużony został termin przetargu ogłoszonego w połowie stycznia przez Koleje Dolnośląskie. Chodzi o zamówienie prototypów czterech pojazdów, które mają być napędzane dwoma systemami – zarówno z sieci trakcyjnej, jak i dowolną inną technologią – najważniejszy wymóg to jej bezemisyjność.
Powodem wydłużenia terminu składania ofert jest duża liczba pytań złożonych w związku z tym przetargiem.
– Producenci wysłali sporo pytań dotyczących partnerstwa innowacyjnego w budowie i eksploatacji prototypów – powiedział Damian Stawikowski, prezes Kolei Dolnośląskich. – Wydłużamy termin z 13 lutego na 13 marca na składanie wniosków o dopuszczenie do tego postępowania. To pozwoli nam rozwiać wątpliwości producentów, którzy dopytują o to, jak będzie w szczegółach wyglądać to innowacyjne postępowanie, dzięki któremu za kilka lat Dolnoślązacy będą podróżować najnowocześniejszymi pociągami w Polsce.
Jak wyjaśniają przedstawiciele KD – przetarg jest nietypowy, a jego kryteria nie zostały ujęte w sposób klasyczny. Dolnośląski przewodnik zaproponował producentom pociągów partnerstwo innowacyjne, w ramach którego dwóch z nich będzie mogło dostarczyć po dwa pojazdy. Każdy z tych pociągów ma mieć minimum 120 miejsc siedzących i co najmniej trzy pary drzwi. Mają to być też pojazdy z „klasycznym” napędem elektrycznym, a więc pobierającym prąd przez pantograf z sieci trakcyjnej. Jednak oprócz tych założeń, wymagane jest również zastosowanie dodatkowego źródła energii takiego, jak: baterie, superkondensatory, ogniwa wodorowe lub inne bezemisyjne i alternatywne wobec silnika diesel rozwiązanie.
Warto przypomnieć, że zgodnie z wytycznymi, producenci pociągów, którzy spełnią kryteria w tym postępowaniu, po podpisaniu umowy z Kolejami Dolnośląskimi będą mieli 30 miesięcy na wybudowanie co najmniej dwóch zamówionych prototypów. Te, przez kolejnych 12 miesięcy będą testowane na dolnośląskich trasach kolejowych.
– Kryteriami oceny pojazdów będą koszty utrzymania, współczynniki niezawodności i efektywności. Takiego postępowania w historii kolei w Polsce jeszcze nie było, a spora grupa naszych pracowników spędziła nad tym postępowaniem wiele miesięcy, wypracowując w efekcie najlepsze możliwe rozwiązanie – mówi Damian Stawikowski, prezes Kolei Dolnośląskich.
Jeśli wymogi KD zostaną spełnione, a zbudowane pojazdy sprawdzą się na torach, przewoźnik będzie mógł zamówić kolejne najlepiej oceniane typy. Jak szacują przedstawiciele KD – park taborowy spółki, dzięki temu postępowaniu, może wzrosnąć o 18 pociągów, dwa prototypowe od jednego producenta i 16 od drugiego – jeśli przewoźnik zdecyduje się na pełną opcję w zamówieniu.
Rozwiązania jakie zaproponowały Koleje Dolnośląskie nie znajdziecie jeszcze na polskich torach bowiem w ruchu pasażerskim wykorzystywane są pociągi wyłącznie z napędem elektrycznym lub spalinowym lub z tymi dwoma systemami jednocześnie. Inaczej jest poza granicami naszego kraju. Pociągi bateryjne zamówili już Duńczycy i Chorwaci, a testy taki prowadzą obecnie Czesi w Kraju Morawsko-Śląskim. Z kolei Niemcy, Francuzi i Hiszpanie stawiają na pociągi z napędem wodorowym.
