×

Setki tysięcy trafiają do rąk oszustów. Apele niewiele dają!

Policjanci z Dolnego Śląska przestrzegają mieszkańców przed oszustami. Niestety jedna na kilka prób wyłudzenia pieniędzy kończy się pozytywnie dla przestępców. Apele zawodzą, a do tego oszuści nie próżnują i wciąż obmyślają nowe sposoby na to jak oszukać swoje ofiary.

Jedną z metod, którymi złodzieje kuszą mieszkańców regionu są fałszywe inwestycje. Są one skierowane głównie do osób korzystające z usług oferowanych na rynku finansowym. W ostatnich dniach takie zgłoszenie wpłynęło do policjantów z Jeleniej Góry. Pokrzywdzeni stracili blisko 120 tysięcy złotych, zaciągając przy tym kredyty bankowe.

– Z relacji osoby zgłaszającej wynika, że jej matka natrafiła w internecie – za pośrednictwem portalu społecznościowego – na ofertę inwestycji giełdowych. Po kliknięciu w reklamę skontaktowała się z nią telefonicznie osoba podająca się za doradcę inwestycyjnego. Początkowo rozmowy prowadzone były za pośrednictwem sieci komórkowej, a następnie przy użyciu komunikatora internetowego – relacjonuje Edyta Bagrowska z KMP w Jeleniej Górze. –  Oszust przekonywał, że oferowana inwestycja jest bezpieczna i przyniesie szybkie zyski. Wskazywał rachunki bankowe, na które należało wpłacać środki, instruując jednocześnie, co wpisać w tytule przelewu. Były to długie ciągi znaków literowych, które – jak twierdził – miały oznaczać skróty nazw akcji giełdowych.

Pierwszy przelew na 1 tys. ł miał przynieść spore zyski, ale tych wypłacić nie było można z powodu rzekomego błędu przy wcześniejszym przelewie. Warunkiem „odblokowania” środków miała być kolejna wpłata – tym razem w wysokości 60 000 złotych.

– Pokrzywdzeni, nie podejrzewając oszustwa, udali się do banku i zaciągnęli kredyt, który następnie został przekazany na wskazane rachunki. Schemat ten powtarzał się kilkukrotnie. Oszust informował o kolejnych „zyskach”, prezentując fałszywy panel inwestycyjny w języku angielskim, na którym widniały kwoty sięgające ponad 100 000 dolarów amerykańskich. Jednocześnie za każdym razem pojawiała się informacja o konieczności wpłaty kolejnych środków – tym razem 55 000 złotych – aby rzekomo usunąć blokadę konta – dodaje policjantka.

Łącznie pokrzywdzeni stracili blisko 120 tysięcy złotych. Ostatni przelew wykonany został pod koniec stycznia. Łatwo się domyśleć, że nie zobaczyli już swoich pieniędzy.