×

Milionowe straty. Budynek do rozebrania, ustalają przyczyny pożaru

redakcja redakcja

Ogromna skala zniszczeń, straty liczone w milionach złotych, stu ratowników, 30 wozów bojowych, trzech poszkodowanych strażaków oraz ograniczony dostęp do wody dla części miasta. Tak w skrócie wyglądał bilans ponad dziewięciogodzinnej akcji gaśniczej pożaru dyskontu Biedronka przy ul. Ogrodowej w Polkowicach.

Do groźnego pożaru doszło w niedzielę przed południem. Ogień bardzo szybko objął znaczną część dachu budynku, a sytuacja od początku była na tyle poważna, że na miejsce skierowano znaczne siły ratownicze. W kulminacyjnym momencie w działaniach uczestniczyło około 100 ratowników oraz 30 samochodów pożarniczych z powiatu polkowickiego i sąsiedniego Głogowa.

– Pierwsze zastępy, które dotarły na miejsce, zastały obiekt całkowicie zadymiony – dym wydobywał się z dachu z każdej strony budynku. Kierujący działaniami ratowniczymi podjął decyzję o siłowym otwarciu drzwi wejściowych do sklepu, które ze względu na antywłamaniową konstrukcję musiały zostać sforsowane przy użyciu sprzętu hydraulicznego. Po wejściu do przedsionka okazało się, że dach od strony wejścia objęty jest ogniem. Wprowadzono pierwszą linię gaśniczą, jednak po kilku minutach zapadła decyzja o natychmiastowym wycofaniu ratowników z wnętrza obiektu ze względu na wysokie ryzyko zawalenia się konstrukcji dachu – relacjonował podczas konferencji prasowej Piotr Woźniakiewicz, komendant powiatowy PSP w Polkowicach.

Obawy strażaków szybko się potwierdziły. Krótko po opuszczeniu budynku i odsunięciu się na bezpieczną odległość dach dyskontu zawalił się. Działania prowadzone były w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych. Niska temperatura powodowała, że woda używana do gaszenia pożaru natychmiast zamarzała, tworząc niebezpieczną warstwę lodu.

W wyniku poślizgnięć obrażeń doznało trzech strażaków. Jeden z nich doznał złamania kończyny, drugi miał wybity bark, a trzeci przecięcie kciuka. Aby poprawić bezpieczeństwo na miejscu działań, do akcji włączono miejskie służby techniczne. Na teren pożaru skierowano m.in. piaskarkę, która posypywała oblodzoną nawierzchnię.

– Po zawaleniu się dachu obiekt podzielono na dwa odcinki bojowe. Skupiliśmy się na dogaszaniu pogorzeliska oraz zabezpieczaniu konstrukcji, tak aby działania mogły być prowadzone w sposób bezpieczny. Akcja trwała ponad dziewięć godzin i zakończyła się po godzinie 20. W kolejnych godzinach konieczne były jeszcze dodatkowe wyjazdy związane z dogaszaniem możliwych zarzewi ognia – dodał komendant PSP.

Ze względu na skalę pożaru strażacy musieli użyć bardzo dużych ilości wody. Choć sieć wodociągowa i hydranty zewnętrzne funkcjonowały prawidłowo, intensywny pobór spowodował spadki ciśnienia, co odczuli mieszkańcy części Polkowic.

– Akcja była prowadzona sprawnie i profesjonalnie. Dziękuję wszystkim zaangażowanym służbom, instytucjom oraz lokalnym przedsiębiorcom, którzy wspierali ratowników, m.in. dostarczając ciepłe posiłki i napoje. Rzeczywiście duży pobór wody z hydrantów spowodował chwilowe wahania ciśnienia, jednak priorytetem było skuteczne opanowanie pożaru. Po zakończeniu działań sytuacja szybko się ustabilizowała – powiedział Wiesław Wabik, burmistrz Polkowic.

Straty materialne będą bardzo duże. Budynek o powierzchni przekraczającej 1000 metrów kwadratowych uległ poważnym zniszczeniom. Wstępnie oszacowano je na 4–5 milionów złotych, jednak dokładna kwota zostanie ustalona po przeprowadzeniu szczegółowych oględzin.

– Na ten moment nie są znane przyczyny pożaru. Prowadzimy czynności pod nadzorem prokuratury. Na miejscu pracuje grupa dochodzeniowo-śledcza z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa. Apelujemy, aby nie powielać nieprawdziwych informacji i nie łączyć tego zdarzenia z innymi pożarami, które miały miejsce wcześniej na terenie gminy – podkreślił Filip Paszczyk, zastępca komendanta powiatowego policji w Polkowicach.

O stanie technicznym obiektu i ewentualnej decyzji o jego rozbiórce zdecyduje nadzór budowlany. Z dyskontu pozostała jedynie konstrukcja, a teren pozostaje pod stałym nadzorem służb ochrony.

 
 
Wybrane dla Ciebie