×

Wpis posła Kropiwnickiego wywołał burzę

redakcja redakcja

Piątkowe południe przyniosło znaczące roszady w kierownictwie KGHM. Ze stanowisk odwołani zostali prezes Andrzej Szydło oraz wiceprezes ds. korporacyjnych Piotr Stryczek. Choć zmiany personalne w jednej z największych spółek giełdowych w Polsce same w sobie mają istotne znaczenie, to znacznie większe emocje wzbudził sposób, w jaki informacja o nich trafiła do opinii publicznej.

Jeszcze przed publikacją oficjalnego komunikatu spółki w systemie ESPI w mediach społecznościowych pojawił się wpis posła z Legnicy Roberta Kropiwnickiego. Parlamentarzysta ostro skomentował decyzję Rady Nadzorczej, określając ją jako „bardzo złą wiadomość dla firmy i regionu”, jednocześnie chwaląc dokonania odwołanego prezesa. W swoim wpisie były wiceminister aktywów państwowych pisał m.in.:

„Dzisiaj Rada Nadzorcza KGHM odwołała Prezesa Andrzeja Szydło i wiceprezesa Piotra Stryczka, to zła i niezrozumiała decyzja (…) To bardzo zła wiadomość dla firmy i regionu. Przypomnę, że A. Szydło wyciągnął firmę z dołka, rozpoczął budowę trzech nowych szybów, udało się obniżyć podatek od kopalin, a cała firma ma rekordową wycenę ponad 70 mld” (pisownia oryginalna – przyp. red.)

Kontrowersje wzbudził fakt, że wpis został opublikowany kilka godzin przed oficjalnym raportem giełdowym, co natychmiast uruchomiło falę komentarzy i zarzutów dotyczących możliwego ujawnienia informacji poufnych. Dodatkowo pojawiły się spekulacje związane z reakcją rynku — w momencie ogłoszenia zmian personalnych kurs akcji KGHM wyraźnie spadł.

Sprawą szybko zainteresowały się ogólnopolskie media ekonomiczne. Portal bankier.pl napisał wprost o „skandalu wokół KGHM”, przypominając, że informacje o zmianach w zarządzie spółki giełdowej mają charakter poufny i — zgodnie z obowiązującymi przepisami — powinny być w pierwszej kolejności przekazywane rynkowi w formie raportu ESPI. Tymczasem wpis Roberta Kropiwnickiego pojawił się 30 stycznia o godzinie 9.47, podczas gdy oficjalny komunikat KGHM opublikowano dopiero po godzinie 12.00.

Niewykluczone, że sprawą zajmie się Komisja Nadzoru Finansowego. Zgodnie z ustawą o obrocie instrumentami finansowymi nieuprawnione ujawnienie informacji poufnej może skutkować grzywną do 2 mln zł, karą pozbawienia wolności do czterech lat, bądź obiema sankcjami łącznie.

 
 
Wybrane dla Ciebie