
Przywiązał psa stalową linką do auta. Teraz za to odpowie przed sądem

3 lata odsiadki grożą mężczyźnie, który stalową linką zamykaną na kłódkę przywiązał swojego psa do koła samochodu. Auto zaparkowane było na jednej z milickich ulic. Po uwolnieniu pies doprowadził mundurowych do swojego oprawcy.
Mały piesek przywiązany do koła samochodu zawodził tak głośno, że przechodnie powiadomili policję. Na miejsce skierowano również przedstawicielkę tutejszego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.
– Przybyli na miejsce policjanci potwierdzili przekazaną informację – mały piesek rasy mieszanej był przywiązany stalową linką do koła zaparkowanego samochodu osobowego marki BMW. Mieszkający nieopodal mężczyzna, który powiadomił policjantów, przyniósł nożyce do ciecia metalu, za pomocą których piesek został natychmiast oswobodzony z uwierającej go linki – powiedział nam Sławomir Waleński z KPP w Miliczu. – Na szczęście pieskowi nic się nie stało, także pojazd nie posiadał żadnych widocznych uszkodzeń.
Kobieta z TOZ zaopiekowała się psem. Jak się okazało, jego właściciel znajdował się niedaleko – na bazarze, na który pies pobiegł. Policjanci postanowili iść za nim.
– W ten sposób mundurowi dotarli wprost do 36-letniego mieszkańca Milicza znajdującego się na terenie targowiska. Potwierdził on, że od dłuższego czasu opiekuje się tym psem. Mężczyzna lakonicznie tłumaczył się policjantom, że pies często mu ucieka, a gdy pozostawia go samego w domu, to niszczy wnętrze mieszkania – dodaje policjant. – Dlatego do czasu powrotu do domu przywiązał stalową linką psa do koła samochodu należącego do jednej z jego sąsiadek – nie zdawał sobie jednak sprawy, że narazi psiaka na cierpienia, a siebie na odpowiedzialność karną w tej sprawie.
36-latkowi za znęcanie się nad psem może grozić do 3 lat więzienia.